Ekstaza Pramakaka

Mango Lassi jest cudownym napojem i chcieliśmy oddać jego charakter w naszym piwie. Dlatego znajdziecie w nim wuchtę mango i laktozę. Daliśmy też sporo Cirty i Centenniala!

Foodparing:
Skrzydełka BBQ, Grillowana pikantna makrela, Veg Samosa, Słodkie ptysie

Skład:
woda, słód jęczmienny, płatki owsiane, laktoza, pulpa mango, granulaty chmielowe, drożdże

HISTORIA

Pewnie nigdy nie słyszeliście historii Przedwiecznego Makaka – króla złodziei, mistrza włamów i wirtuoza cwaniactwa, który ofiarował ludzkości wspaniały dar. Pozwólcie, że opowiemy Wam tę wspaniałą, pełną heroizmu legendę.

Wszystko to działo się kilkanaście wieków temu w starożytnych Indiach, gdy bogowie rządzili tą krainą, a ludzie zdani byli na ich łaskę. Niedaleko miasta Indraprastha w małej dżungli mieszkało pewne plemię makaków królewskich, które wiodło spokojne życie polegające na wylegiwaniu się na słońcu i podwędzaniu zbiorów okolicznych rolników. Jednej małpie zawsze jednak czegoś brakowało, nieustannie chciała więcej. Mowa tutaj o Rohaku, naszym głównym bohaterze. Rohak kradł najwięcej i za każdym razem mu się udawało! Pewnego dnia zobaczył nad rzeką wypoczywającą w negliżu bogini Kali. Na początku nie bardzo się nią zainteresował, zwyczajnie dalej siedział sobie na swoim ulubionym kamieniu i grzał się na słońcu. Im dłużej spoglądał na boginię tym bardziej interesował go napój, którym się raczyła. Był gęsty, miał piękny, delikatnie żółty kolor i wydawał się gęsty niczym miód. A Rohak lubił miód. Klamka zapadła. Makak postanowił bliżej zbadać temat. Podszedł bliżej i wtedy poczuł cudowny mleczny aromat połączony z zapachem dojrzałego mango. Nie myśląc wiele, skoczył na lianę i za jednym bujnięciem wyrwał z ręki Kali czarkę z napojem. Zaskoczona bogini śmierci i pogromczyni demonów nie mogła tego puścić płazem. Zaczęła gonić Rohaka! Ten, widząc wściekłość w jej oczach, postanowił uciekać w stronę wioski rolników, gdzie mógłby się ukryć w jednej z chat. Dobiegł do “zabudowań” i wskoczył przez szparę w drzwiach do jednego z domów. Kali zwyczajnie tego nie zauważyła, bo była za zakrętem i pobiegła dalej. Rohak pełen dumy wrócił do swojego plemienia i opowiedział pobratymcom całą historię.

Następnego dnia rano przy swoich legowiskach każda małpa znalazła kosz pełen owoców. Kolejnego poranka sytuacja się powtórzyła, jednak przy liściastym łożu Rohaka stał największy kosz. Małpy nie do końca wiedziały o co chodzi, ale były szczęśliwe. Rohak postanowił jednak sprawdzić o co biega i udał się do wioski, w której się schował przed boginią – to tam widział ostatnio takie właśnie kosze. Gdy tylko przekroczył linię domów, ludzie zaczęli wiwatować, tańczyć, śpiewać! Podnieśli go do góry i zaczęli podrzucać! Rohak nie wiedział, czym zasłużył sobie na takie traktowanie, był jednak zadowolony. Ludzie go wielbili. Postawili mu wspaniały dom na szczycie góry, gdzie do końca swych dni był rozpieszczany i żył w ekstazie.

Wiecie czym Rohak, nasz przedwieczny Makak, o którym do tej pory krążą legendy zasłużył sobie na takie uwielbienie? W trakcie ucieczki zostawił w jednym z domów czarkę z boskim napojem. Dał ludziom recepturę Mango Lassi. Wspaniałego hinduskiego napoju na bazie jogurtu oraz mango!

Tak, wiemy. Suchar. Prawdą jest jednak, że Mango Lassi jest cudownym napojem i chcieliśmy oddać jego charakter w naszym piwie. Dlatego znajdziecie w nim wuchtę mango i laktozę. Daliśmy też sporo Cirty i Centenniala!

Świszczypała
Korkotrampki Popłochu
Menu